Wiadomości
BamBam, Luftwaffe: Zostanie pilotem było najtrudniejsze w moim życiu // Humans of NATO Days
Podpułkownik Michael „BamBam” Schaudienst z 31. Skrzydła Taktycznego „Boelcke” Sił Powietrznych Niemiec wykonał wyjątkowy pokaz lotniczy podczas Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii RC. Nad lotniskiem w Mosznowie mieliśmy okazję zobaczyć jeden z jego ostatnich występów na samolocie EurofighterTyphoon, kiedy już tydzień później wylądował w roli pilota pokazowego na Malta Airshow. W tym wywiadzie szczerze opowiada o strachu i radości związanej ze swoim pierwszym samodzielnym lotem, pasji, która towarzyszyła mu przez lata treningów, oraz chwilach, które sprawiają, że nadal kocha latanie.
Co skłoniło Cię do zostania pilotem myśliwca i jak zaczęła się Twoja przygoda w Niemieckich Siłach Powietrznych?
Do zostania pilotem myśliwca zmotywował mnie film Top Gun. Może to zabrzmi banalnie, ale naprawdę widziałem ten film i po jego obejrzeniu powiedziałem sobie: chcę zostać pilotem myśliwca. A jak zacząłem? Wszyscy musimy zaczynać w ten sam sposób. Trzeba złożyć podanie, przejść wszystkie testy i w końcu zostać przyjętym. Następnie rozpoczynasz szkołę oficerską i szkolenie pilota.
Ile miałeś lat, kiedy obejrzałeś film? Co najbardziej przekonało Cię, że chcesz zostać pilotem?
Nie jestem do końca pewien, ale miałem prawdopodobnie 12 lub 14 lat. Po prostu uwielbiałem ten film. Podobało mi się latanie, sceny i widoki. To był pierwszy wgląd w życie pilota. Podobały mi się dowcipy, ale bardzo interesowała mnie też rywalizacja. Wydawało się, że wszyscy chcą być najlepsi z najlepszych, a i tak byli dobrzy. To naprawdę mnie zmotywowało. Konkurencyjność na pewno miała duże znaczenie.
Jak to było usiąść po raz pierwszy w samolocie?
Po raz pierwszy miałem obawy. Bałem się nawet podczas treningu, gdy miałem ręce na sterach. Myślę, że najstraszniejszym dniem w moim życiu był ten, kiedy powiedzieli mi, że muszę lecieć samotnie i wykonać trzy lub cztery lądowania. Naprawdę myślałem, że umrę. Szanse były pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. To był najgorszy dzień w moim życiu.
I jak sobie z tym poradziłeś?
Było w porządku. Można to nazwać kontrolowanym upadkiem. Z pewnością poszło lepiej, niż się spodziewałem, ale nie było ładnie. Najwyraźniej to przeżyłem, ale to było przerażające.
Skąd wziął się Twój pseudonim BamBam, czy kryje się za nim jakaś historia?
Za każdym pseudonimem zawsze kryje się jakaś historia. Ale te historie zwykle należą do pilotów, ponieważ zawsze kryje się za nimi coś zabawnego. Taką historię opowiada się zwykle przy piwie, a nie w rozmowie. Tak, kryje się za tym pewna historia, ale nie będę się nią tutaj dzielić.
Jak zwykle działają pseudonimy? Skąd je wziąłeś?
Bycie pilotem sprawia, że twardo stąpamy po ziemi. Naprawdę trudno się tego nauczyć, a ludzie, którzy Cię uczą, znacznie Cię wyprzedzają. Na początku wydają ci się bogami ze względu na to, co mogą zrobić, a czego ty nie. Na początku popełniasz wiele błędów, ponieważ jest to trudne i zaczynasz od zera. Zawsze powstają super zabawne historie. Po chwili następuje tzw. „apel”, podczas którego zbierają się wszyscy piloci. Trochę pije się przy tym. Wychodzisz z pokoju, a ludzie opowiadają o Tobie historie. W końcu mają dziesięć do piętnastu historyjek i jedna zostanie zapamiętana. Powiedzą: to najlepsza i najzabawniejsza historia, więc będziemy jej używać jako nazwy. A potem zaczną cię tak nazywać.
Co oznacza dla Ciebie latanie Eurofighterem Typhoonem?
Kiedyś było dla mnie wszystkim. To był mój największy cel w życiu – zostać pilotem. Była to także najbardziej wymagająca rzecz, jaką do tej pory zrobiłem. Mój pierwszy lot był jednym z najwspanialszych momentów w życiu. Byłem niezwykle dumny. Ale gdy już osiągniesz cel, mówisz sobie: gotowe, co dalej? Na początku jesteś zdenerwowany, musisz się dalej uczyć. Teraz naprawdę sprawia mi to przyjemność. Wiele widziałem, wiele przeżyłem i czuję się całkiem komfortowo. Teraz po prostu cieszę się każdym lotem, nawet tym pokazowym.
Czy trudno zostać pilotem?
Dla mnie tak. To była prawdopodobnie najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem.
Jak wygląda Twoja rutyna przed lotem demonstracyjnym?
Nawet kilka miesięcy przed rozpoczęciem występów w myślach przygotowuję się do występu. Siadam gdzieś, zamykam oczy i próbuję dokładnie wyczuć te wszystkie ruchy, które wykonywałbym w samolocie. Prędkość, przepustnica, ruchy drążków, efekty przeciążenia, oddychanie – wszystko. Staram się, aby było to jak najbardziej realistyczne, łącznie z emocjami. Mózg tak naprawdę nie rozróżnia pomysłu od faktycznego wykonania. Robiliśmy to już jakieś 2000 razy, więc na stałe zapadło mi to w pamięć. Teraz przejdę przez to jeszcze raz przed lotem i raz podczas kołowania, a potem startuję.
Który manewr jest najtrudniejszy i który jest Twoim ulubionym?
Zwolnienie w przypadku wolnego lotu jest największym wyzwaniem, ponieważ Eurofighter nie chce zwalniać. Staram się być jak najbliżej celu, co daje mi bardzo mało czasu na zwolnienie. To jest dla mnie najtrudniejsze. Moim ulubionym jest start, ponieważ nadal uwielbiam przyspieszanie Eurofightera. Ona jest nie do pokonania. W tym momencie rozpoczyna się demo i uwielbiam włączenie dopalacza i przyspieszenie.
Masz porównanie z innymi samolotami?
Latałem na Grobach 120 Alpha, T-6, T-38 i raz leciałem dwumiejscowym F-16. W porównaniu z nimi tu jest zupełnie inaczej.
To już 25. edycja Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii RC. Jakie są Twoje wrażenia z wydarzenia?
Bardzo mi się to podoba. Jest bardzo dobrze zorganizowana. Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, Czesi są bardzo mili. Zjedliśmy kolację w centrum Ostrawy i wszyscy byli otwarci i przyjaźni. Naprawdę nam się to podoba.
Jaki jest najważniejszy moment w Twojej karierze display pilota?
Najważniejszym wydarzeniem jest dla mnie poznanie innych ludzi, innych pilotów pokazów i więź, która nas łączy. Tylko oni naprawdę wiedzą, przez co przechodzisz, jak to jest i co robisz. Nie sądzę, żeby ktokolwiek inny to rozumiał, bo wszyscy myślą, że to po prostu zabawa. I tak jest, ale jest to również niebezpieczne. Jesteś tak blisko ziemi, taki szybki. Za każdym razem jeden błąd może cię zabić. Więc jeśli masz zły dzień i wiesz, że źle spałeś, nie sądzę, żeby ktokolwiek inny sobie to wyobrażał.
Uwielbiam także kontakt z publicznością, zwłaszcza z dziećmi. Chcą zdjęć, zadają pytania, żartują, interesują się tym, co robisz. Samolot jest głośny i dla nich nowy. Widok ich uśmiechów zawsze poprawia mi humor. Kocham to.
Czy możesz podzielić się zabawną historią?
W swojej karierze zebrałem sporą liczbę zabawnych historii. Jedna z wczoraj. Odebrali nas z hotelu i pierwszy raz w życiu jechałem pod eskortą policji. Jechaliśmy Škodą, a kierowca jechał za policją. Zapytałem go, czy kiedykolwiek wcześniej czegoś takiego doświadczył – odpowiedział, że nie. Zapytałem, jak się czuje, a on odpowiedział: „Czuję się jak James Bond”. To było naprawdę zabawne.
Czy masz jakieś hobby, którego ludzie by się nie spodziewali?
Kocham sport, siłownię, jazdę na rowerze. Interesuję się także finansami i akcjami. Ludzie by się nie spodziewali, że płaczę jak dziecko na smutnych filmach. Zwykle nie jestem emocjonalny, ale smutne filmy zawsze mnie poruszają.
Co byś powiedział komuś, kto chce zostać pilotem?
Nie dotyczy to tylko pilotażu, ale wszystkiego w życiu. Jeśli czujesz w sobie głębokie pragnienie, musisz za nim podążać, musisz za nim iść. Nawet jeśli ci się nie uda, musisz spróbować. Myślę, że o to właśnie chodzi w życiu. Będziesz popełniać błędy. Ucz się od nich. Ale jeśli nie będziesz podążać za swoją pasją i możliwościami, nie będziesz szczęśliwy. Podążaj za głosem serca, dąż do celu, daj z siebie wszystko. Nie miej planu B. Naprawdę go realizuj.
Czy chciałbyś coś powiedzieć naszym gościom i obserwującym?
Chcę podziękować wszystkim za zainteresowanie i wsparcie. Gdyby ludzie nie przychodzili, nie robiliśmy żadnych występów. Jedynym powodem, dla którego tu jesteśmy, jest to, że ludzie poświęcają czas i pieniądze, aby nas odwiedzić. Bez nich nie byłoby nas tutaj. Dlatego chcę podziękować wszystkim za poświęcenie czasu na spotkanie z nami.
















