POTWIERDZENI UCZESTNICY 2026        

Wiadomości

Płk Němčík, HZS MSK: Praca strażaka nie może być tylko w celach zarobkowych // Humans of NATO Days

15.03.2026, 08:29

Pułkownik Jiří Němčík służy w Straży Pożarnej od ponad 28 lat. Od stanowiska szeregowego strażaka awansował stopniowo aż do stanowiska zastępcy dyrektora HZS Okręgu Morawsko-Śląskiego ds. kontroli przeciwpożarowej i operacyjnej i jednocześnie dyrektora oddziału terytorialnego Ostrawy. W wywiadzie wspomina swoje początki jako strażak, opowiada o trudnościach interwencji i doświadczeniach z międzynarodowych misji ratowniczych za granicą. Wyjaśnia także rolę strażaków w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii Republiki Czeskiej.

Czy możesz się nam najpierw przedstawić? Kim jest Jiří Němčík?
Witam, oficjalnie jestem pułkownikiem, inż. Jiří Němčík, MBA oraz w Okręgu Morawsko-Śląskim Straży Pożarnej i Ratownictwie pełnię funkcję Zastępcy Dyrektora HZS MSK ds. IHS i Zarządzania Operacyjnego i jednocześnie Dyrektora Oddziału Regionalnego w Ostrawie. Jednocześnie pracuję w HZS Republiki Czeskiej jako dowódca oddziału do międzynarodowych akcji ratowniczych. Nieformalnie ojciec 2 dorosłych synów, pasjonuje się sportem i lubię słuchać muzyki rockowej.

Pracujesz w HZS od ponad 25 lat. Co cię do tego skłoniło? Czy to było Twoje marzenie z dzieciństwa?
Mówiąc dokładniej, minęło ponad 28 lat, a do pracy strażaka trafiłem bardziej przez przypadek, gdy pod koniec nauki w technikum zastanawiałem się, gdzie dalej pójść na studia. Ponieważ pochodzę z Ostrawy, pierwszym wyborem była Vysoká škola Báňská – Politechnika, a kiedy dowiedziałem się, że na Wydziale Górnictwa i Geologii istniał wówczas wydział ochrony przeciwpożarowej, uświadomiłem sobie, że praca strażaka może sprawiać mi przyjemność. Choć przerwałam studia już po pierwszym roku, podczas którego przeszedłem podstawowe szkolenie i uzyskałem uprawnienia do samodzielnego wykonywania zawodu strażaka, wiedziałem, że to jest kierunek, w którym chcę podążać w swoim życiu zawodowym. Tak więc w 1998 roku dołączyłem do Wydziału Ratownictwa Pożarnego miasta Ostrawy i ukończyłem studia uniwersyteckie w ramach kształcenia na odległość na nowo utworzonym Wydziale Inżynierii Bezpieczeństwa VŠB-TU.

Czy pamiętasz swoją pierwszą interwencję i jak ją przeżyłeś?
Szczerze mówiąc, prawdopodobnie nie pamiętam tego pierwszego, prawdopodobnie nie było to nic wielkiego, ale na pewno pamiętam to uczucie adrenaliny, gdy jedziesz wozem strażackim z włączoną sygnalizacją. Oczywiście pamiętam pierwsze pożary czy ratowanie ludzi z rozbitych pojazdów, kiedy to człowiek na własną rękę obserwował, jak radzi sobie z presją i stresem wynikającym z napiętych sytuacji.

Co według Ciebie jest najtrudniejsze w byciu strażakiem, ale opinia publiczna często tego nie widzi?
Moim zdaniem to poziom ryzyka, na jaki na co dzień narażają się strażacy, w połączeniu z najróżniejszymi rodzajami sytuacji awaryjnych, z którymi jako strażacy musimy sobie radzić. Powoduje to wysokie wymagania w zakresie wiedzy i umiejętności teoretycznych i praktycznych, a w niektórych sytuacjach pewnego stopnia elastyczności i improwizacji. Wszystko to pod presją czasu i w trosce o zminimalizowanie zagrożeń zarówno dla ratowanych, jak i samych strażaków.

Czego ta praca nauczyła Cię o ludziach?
Mam dwa poglądy na ten temat. Pierwszy z punktu widzenia samych strażaków, kiedy uważam, że tej pracy nie można wykonywać tylko i wyłącznie jako sposobu na zarobek, ale trzeba mieć w sobie coś, co nadaje sens ryzykowaniu własnego zdrowia lub życia dla innych. Tutaj odważę się powiedzieć, że choć każdy ma trochę inny charakter, jeśli chodzi o interwencję, to w tym momencie wszyscy pracują na pełnych obrotach i możemy na sobie polegać w 100%. Drugi punkt widzenia dotyczy osób, do których jesteśmy kierowani w ramach działań interwencyjnych, gdy spotykamy się przeważnie z pozytywną reakcją, w niektórych przypadkach ludzie traktują naszą działalność jako coś oczywistego, ale niestety zdarzają się też przypadki, gdy niektórzy obywatele nadużywają straży pożarnej i z niezadowoleniem przyjmują fakt, że nie chcemy im się w takich przypadkach dostosować.

Jak zmieniło się Twoje spojrzenie na pracę strażaka na przestrzeni lat służby?
Oczywiście moje spojrzenie na to zagadnienie zmieniało się wraz z doświadczeniem, a zwłaszcza wraz z rozwojem kariery, gdy zagłębiano się w problematykę nie tylko pracy w terenie, ale przede wszystkim w obszary administracyjno-prawne czy w obszar zdolności i umiejętności menedżerskich.

Z czego jesteś najbardziej dumny w swojej karierze?
Pewnie takich rzeczy byłoby więcej. Prawdopodobnie przede wszystkim jest to mój rozwój zawodowy, który przeszedłem od szeregowego strażaka do obecnego stanowiska. Była to także okazja do dowodzenia ze stanowiska dowódcy interwencji podczas pożaru w czeskiej Szwajcarii, czy jako dowódca drużyny podczas powodzi w Bośni i Hercegowinie, trzęsień ziemi w Turcji oraz niszczycielskich pożarów lasów w Grecji i Macedonii Północnej. Następnie dzielę się swoim doświadczeniem na ćwiczeniach międzynarodowych, gdzie jako trener przygotowuję zagraniczne drużyny do pomocy ratowniczej w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności Unii Europejskiej.

Jesteś dyrektorem oddziału terytorialnego w Ostrawie. Co sobie pod tym wyobrażasz? Z czego wynika Twoja rola?
Jak wspomniałem na początku jestem zastępcą ds. IZS i kierownictwa operacyjnego, czyli w ramach regionu odpowiadam za wszelkie sprawy związane z tzw. „mokrymi strażakami”, czyli represjami, a jednocześnie pełnię funkcję dyrektora terytorialnego Ostrawy, czyli odpowiadam za funkcjonowanie 6 remiz strażackich, zlokalizowanych na terenie miasta. Ze względu na wielkość miasta i różnorodność rodzajów interwencji, które są związane z przemysłowym charakterem miasta, transportem drogowym i kolejowym, ważnymi tokami wodnymi, liczba interwencji w przypadku zdarzeń awaryjnych tylko w tym mieście ustala się rocznie na liczbę, przekraczającą nawet niektóre regiony Republiki Czeskiej, więc naprawdę nie możemy się tutaj nudzić.

Jak wygląda Twój typowy dzień pracy? A czym różni się podczas Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii Republiki Czeskiej?
Mój normalny dzień pracy wiąże się głównie z czynnościami administracyjnymi, związanymi z utrzymaniem funkcjonowania specjalistycznych wydziałów i remiz strażackich, a także z negocjacjami z partnerami, przedstawicielami jednostek IZS czy przedstawicielami samorządu terytorialnego lub innych organizacji. HZS MSK jest również bardzo aktywna w różnych projektach, więc jest to również obszar, w który się angażuję. Ponadto w niektóre dni nadal pełnię funkcję komendanta oddziału terytorialnego Ostrawy lub funkcję inspektora kontroli regionalnej, czyli funkcje, w których przejmuję dowództwo nad zdarzeniami nadzwyczajnymi, które generują deklarację wyższego stopnia alarmowania, a co za tym idzie, konieczność zarządzania strategicznego ze względu na rozległe lub skomplikowane warunki interwencji oraz dużą liczbę sił i środków. Jeśli chodzi o Dni NATO, to pracuję tam w sztabie, który koordynuje działania jednostek IZS w ramach zapewnienia bezpieczeństwa wydarzenia.

Czy możesz wyjaśnić ludziom rolę strażaków podczas Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii Republiki Czeskiej?
Pomijając statyczne lub dynamiczne pokazy technologii, z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa imprezy, dysponujemy mobilnym centrum operacyjnym, czyli pojazdem, w którym 2 dyspozytorów regionalnego centrum operacyjno-informacyjnego HZS MSK ma dostęp online do systemu dowodzenia operacyjnego i jest w stanie rozdysponować jednostki ochrony przeciwpożarowej oraz w razie potrzeby rozmieścić określone siły i środki. Wszystko to odbywa się w oparciu o ustalony system współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi komponentami tj. PČR, Pogotowiem Ratunkowym, AČR, agencją ochrony itp. Dodatkowo na miejscu znajdują się patrole przeciwpożarowe oraz jednostki „wyznaczone” Ochotniczych Straży Pożarnych gmin, które zapewniają natychmiastową reakcję na wypadek pożaru lub zdarzenia, wymagające naszej współpracy przez cały czas trwania imprezy.

Czy jest coś, co może zaskoczyć gości Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii Republiki Czeskiej w zakresie pracy strażaków podczas wydarzenia – a może nawet poza nim?
W ramach pokazów statycznych i dynamicznych staramy się prezentować nowości lub specjalne rozwiązania technologiczne, o których istnieniu wielu zwiedzających może nie wiedzieć. Dodatkowo co roku na terenie obiektu znajduje się stoisko z działalnością profilaktyczno-edukacyjną, na którym zwiedzający mogą w formie zabawy wypróbować wiedzę lub gry edukacyjne, np. korzystając z wirtualnej rzeczywistości, lub zobaczyć najczęstsze źródła pożarów, wśród których obecnie w znaczącym stopniu znajdują się pożary hulajnóg elektrycznych i rowerów elektrycznych.

Czy pamiętasz ciekawy moment z Dni NATO w Ostrawie & Dni Sił Powietrznych Armii  Republiki Czeskiej?
Dla mnie Dni NATO są zawsze bardzo ważnym wydarzeniem, które oprócz moich obowiązków służbowych oznacza możliwość zobaczenia trendów w obszarze obronności i bezpieczeństwa, który jest tematem bardzo aktualnym w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej. Jednocześnie jest to miejsce, w którym mogę poznać ciekawe lub ważne osobistości.

Dni NATO przedstawiają współpracę międzynarodową, a ty jesteś także oddany międzynarodowej pomocy ratunkowej. Jaka jest Twoja rola w tym?
W ramach międzynarodowej pomocy ratowniczej pełnię funkcję dowódcy oddziałów, czyli zespołów specjalnych, które zapewniają określony sposób udzielania pomocy. Są to przede wszystkim zespoły do poszukiwania osób w zawalonych budynkach (USAR), ratowania ludzi z powierzchni wody przy pomocy łodzi (WASAR), gaszenia pożarów lasów przy pomocy pojazdów, gaszenia pożarów lasów przy pomocy helikopterów czy modułu pompowania o dużej wydajności. Jak wspomniałem wcześniej, dzięki doświadczeniu zdobytemu głównie podczas realnych misji, pracuję także jako trener drużyn zagranicznych na ćwiczeniach międzynarodowych, które przygotowują się do osiągnięcia poziomu, umożliwiającego skuteczną interwencję w rzeczywistych warunkach sytuacji kryzysowych wyjątkowych wydarzeń.


Przeczytaj także wywiady z innymi uczestnikami Dni NATO

Jaka z Twojego punktu widzenia jest różnica pomiędzy np. interwencją w Hřensku – który był największym pożarem w Czechach, przy którym współpracują straże pożarne z całego kraju – a w Turcji, gdzie działają ekipy ratownicze z wielu krajów?
Zasadnicza różnica polega oczywiście na działaniach związanych z danym rodzajem zdarzeń awaryjnych, ale także na poziomie koordynacji i współpracy zaangażowanych jednostek. Z punktu widzenia koordynacji łatwiej jest oczywiście pracować w Czechach, gdy HZS regionów i ich wyposażenie są w pewnym stopniu ujednolicone, strażacy pracują według tych samych procedur taktycznych, a zarządzanie na poziomie strategicznym ma jasne zasady. W przypadku misji zagranicznych sytuacja jest bardziej skomplikowana, gdy w grę wchodzą różnice w stosowanych procedurach, technikach i środkach technicznych, pojawiają się problemy w komunikacji wynikające m.in. z bariery językowej itp. Dlatego też zarówno Organizacja Narodów Zjednoczonych w obszarze zespołów USAR, jak i Unijny Mechanizm Ochrony Ludności dla pozostałych typów zespołów starają się przygotować system certyfikacji i klasyfikacji zespołów, w celu ujednolicenia procedur i wyposażenia zespołów w celu jak najefektywniejszej możliwości skoordynowanej współpracy, mającej na celu ratowanie ludzi, mienia i środowiska życia. Należy zdać sobie sprawę, że dotknięty kraj w większości ma całkowicie wyczerpane możliwości sił ratowniczych, dlatego też podstawowym zadaniem zagranicznych zespołów jest włączenie się w ich system dowodzenia i przy jak najmniejszych wymaganiach (np. dotyczących zakwaterowania, wyżywienia itp., które zespół zagraniczny może zapewnić własnymi środkami logistycznymi) zapewnić jak najskuteczniejszą skoordynowaną pomoc.

Co byś powiedział komuś, kto marzy o zostaniu zawodowym strażakiem?
Jako ktoś, kto całe swoje życie zawodowe poświęcił straży pożarnej, powiedziałbym mu, żeby się tego trzymał, bo jeśli serce ratownika bije w środku, to ta praca, a może lepiej misja, może ją spełnić. Z drugiej strony nie jest to za darmo, trzeba być w 100% kondycji fizycznej i psychicznej, być otwartym na naukę nowych rzeczy i przystąpić do niej ze świadomością możliwego ryzyka.

Czy chcesz dodać coś jeszcze na koniec lub powiedzieć coś naszym fanom i gościom?
Na zakończenie chciałbym życzyć organizatorom Dni NATO, aby nadal istniały warunki do kontynuacji tego ważnego wydarzenia, zwiedzającym, aby zawsze mogli cieszyć się świetną zabawą i w miarę możliwości piękną pogodą, a nam wszystkim, aby prezentowana technologia służyła wyłącznie celom demonstracyjnym.

Partnerzy

WSPARCIE TYTULARNE
WSPARCIE GŁÓWNE
SPONSOR GENERALNY
Lockheed Martin
SPONSOR EKSKLUZYWNY
Škoda Auto
SPONZOR SPECJALNY
PARTNER GŁÓWNY